Wykresologia

Witaj! To jest blog analityka rynków finansowych. Zapraszam do przeglądania archiwum i poszczególnych kategorii. Blog ma również dostarczać wiedzy, a nie tylko przekazywać bieżące analizy. W związku z tym wiele z wpisów nie traci swojej aktualności. Miłej lektury!

Weryfikacja prognoz na 2014 rok i kilka słów o „prognozowaniu” ogólnie (część 1/2)

Rok temu dałem się ponieść ogólnej modzie i przedstawiłem swoje prognozy na 2014 rok. Dziś mamy go już za sobą, a więc rzetelność (a propos, linkuję do Trystero rozliczającego rozliczenie prof. Rybińskiego: klik) wymaga weryfikacji niegdysiejszych prognoz. Podchodzę do tego typu zabaw z dużą ostrożnością z kilku powodów.


 

Po pierwsze, prognozowanie w okresie najbliższego roku jest raczej zabawą niż poważnym zadaniem analitycznym, z uwagi na niedoszacowanie prawdopodobieństwa wystąpienia zdarzeń nadzwyczajnych, gwałtownie zmieniających całą rzeczywistość ekonomiczną (nazwijmy te zdarzenia, za prof. Talebem „czarnymi łabędziami”). Takie niedoszacowanie wynika zarówno z mechanizmów funkcjonowania ludzkiego mózgu jak i ze specyfiki samych czarnych łabędzi. Ciekawym problemem jest to, czy zdanie „prognozuję, że w X roku wystąpi zdarzenie określane mianem <<czarnego łabędzia>>” nie zawiera wewnętrznej sprzeczności (nie da się przewidzieć nieprzewidywalnego!) albo przynajmniej próby ukazania samego siebie jako mądrzejszego niż jest się w rzeczywistości.
Czarnym łabędziem w 2014 roku była oczywiście eskalacja konfliktu na Ukrainie, która zaskoczyła znakomitą większość analityków. Nawet jeżeli ktoś ją przewidywał, to zapewne nie był w stanie precyzyjnie określić jej skutków ekonomicznych.

film.org.pl_black-swan-black-swan-19509962-2560-1706-780x519

Bardzo dobry film z 2010 roku (główna rola Natalie Portman – na zdjęciu wyżej) pt. „Black Swan” zepchnął prof. Taleba ze szczytu wyszukiwania frazy „czarny łabędź” w google. Niemniej, to chyba jeden z bardziej spopularyzowanych konceptów w finansach (źródło zdjęcia: film.org.pl)


Po drugie, prognozy mogą być mniej lub bardziej „ambitne”. Przykłady z moich własnych prognoz:

„Program QE3 zostanie całkowicie wygaszony w II połowie 2014 roku.” – banał, każdy to wiedział.
Rentowność obligacji skarbowych wzrasta do 5,25% na koniec 2014 roku.” – punktowa prognoza, z góry skazana na porażkę.

Osoby, którym bardzo zależy na wykazaniu swojej mądrości i przewagi nad innymi analitykami będą celowały w prognozy banalne, wzbudzając mylne wrażenie o wartości swych umiejętności. Biorąc udział w tej zabawie nie uniknie się więc porównań tego co nieporównywalne.

Warto przypomnieć w tym miejscu słynną myśl J. Keynesa: „Z punktu widzenia reputacji lepiej odnieść konwencjonalną porażkę niż niekonwencjonalny sukces”


Po trzecie, problemem jest brak arbitra (to sam autor ocenia, czy prognozy zostały zrealizowane, czy nie), co stwarza duże pole do manipulacji (por. linkowany już wyżej Trystero klik).

Pamiętając o tym, co napisałem wyżej, przechodzę już do samej weryfikacji. W ten sposób: (-) zaznaczyłem prognozy nietrafione, tak: (+/-) nietrafione, choć „niewiele brakowało” a tak: (+) te które udało się trafić. Wyniki raczej marne…


USA:
Program QE3 zostanie całkowicie wygaszony w II połowie 2014 roku. (+)

To było proste, choć niewiele brakowało, a końcówka przeciągnęłaby się do 2015 roku. (Program zamknięto w październiku). Szczerze należy przyznać, że pisząc o II połowie 2014 roku miałem na myśli raczej III kwartał, a nie IV. Na moją korzyść zadziałała nieprecyzyjność prognozy.
Stopa bezrobocia w USA wyniesie ok. 6,5% z końcem 2014 roku.

Najbardziej aktualne wskazanie to listopadowe 5,8%. Przestrzał dość istotny, ale to co w prognozie się sprawdziło, to kierunek trendu – jestem więc dla siebie dość łagodnym arbitrem. Przełom 2013/2014 to był czas dyskusji o „Secular Stagnation” czy „New Normal„, tymczasem rzeczywistość (przynajmniej ta, która wyłania się ze statystyk FED) nieco zaskoczyła pesymistów, w tym mnie.

Stopa inflacji wzrośnie, ale nie osiągnie poziomu 2% z końcem 2014 roku. (-)

Tutaj należy chyba przyznać rację rynkowi, choć średniorocznie stopa inflacji była znacząco wyższa niż w 2013 roku (w II kwartale utrzymywał się powyżej 2%). Ostatnie odczyty wskazują jednak na znaczący spadek dynamiki wzrostu cen (wpływ ma na to zapewne taniejąca ropa naftowa, więc nie należy się spodziewać znaczących zmian w polityce monetarnej). Ostatni odczyt to zaledwie 1,3%.

FOMC nie zdecyduje się na podwyższenie stóp procentowych w 2014 roku. (+)

OK, that one was too easy…

Indeks S&P500 na przestrzeni całego roku nie zmieni znacząco swojej wartości, ale w I jego połowie będzie dominował łagodny trend wzrostowy. (-)

Wtopa, zdecydowanie nie doceniłem siły amerykańskich akcji, które znowu ustanawiały rekordy wszechczasów (marne pocieszenie, że pomyliło się wielu). S&P 500 z impetem przebił 2000 punków  w listopadzie, rok kończąc pod oporem 2100.


 AZJA:

Wzrost PKB w Chinach w 2014 r. osiągnie ok. 8%. (-)

Rzeczywistość była słabsza (IIIQ 2014 to wzrost o 7,3% r/r) – prognoza zakładała nieznaczną poprawę w porównaniu z 2013 rokiem – mamy zaś do czynienia z nieznacznym pogorszeniem statystyk. Oczywiście, do rządowych statystyk należy podchodzić ze znaczną rezerwą, jednak muszę przyznać, że przeceniłem determinację partii w podtrzymywaniu tempa wzrostu gospodarczego.

Wzrost PKB w Indiach w 2014 r. osiągnie ok. 4%. (-)

W przypadku Indii przestrzał w drugą stronę – rzeczywistość jest lepsza. Wzrost PKB w 2014 będzie zapewne najwyższy od 2011 roku. W III kwartale 2014 było to 5,3% r/r a w II kwartale nawet 5,7% r/r.

Dalszy, choć mniej gwałtowny niż dotychczas, wzrost cen nieruchomości w Chinach. (-)

Wpadka. Ceny nie tylko straciły dynamikę, ale zaczęły spadać – w listopadzie (siódmy miesiąc z rzędu) aż o 2,5% r/r (wg. Financial Times).

Wzrost cen akcji typu A (dostępnych wyłącznie dla inwestorów chińskich) i B (dostępnych również dla inwestorów zagranicznych) na rynku w Szanghaju. (+)

Akcje typu A wzrosły o ok 64% a akcje typu B o 21%. W dużej mierze może to być spowodowane spadkiem rentowności inwestycji w projekty budowlane, w tym deweloperskie – chiński kapitał poszukuje rentowności i znajduje ją na giełdzie akcyjnej. To tłumaczyłoby relatywnie lepsze zachowanie indeksu A (oczywiście obok faktu, że w przeszłości zachowywały się one słabiej niż indeks B).

Kryzys polityczny i walutowy w Turcji: wzrost rentowności obligacji skarbowych, spadek wartości liry, stagnacja PKB. (-)

Do kryzysu nie doszło, choć wydaje się, że „widmo” wciąż krąży nad Bosforem. Lira w stosunku do dolara jest już tak samo tania, jak na początku ubiegłego roku:

Źródło: stooq.pl

Trzeba jednak przyznać, że duża część tego spadku wynika z umocnienia samego dolara (kurs EURTRY wygląda już znacznie lepiej). Niemniej, władza polityczna w Turcji ani myśli o poważnych reformach, zamiast tego utwardziła swoje stanowisko wobec opozycji – Turcja kupiła trochę czasu, ale wydaje się, że to ona może być (obok Rosji) potencjalnym punktem zapalnym dla globalnej gospodarki w 2015 roku.


 

Lekko licząc zdobyłem 3,5/10 punków – a więc poszło mi bardzo słabo.


 

Weryfikacja prognoz dot. Europy i Polski w następnym wpisie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 5 stycznia 2015 by in Bieżące and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: